"Żniwiarz. Pusta noc" Paulina Hendel #33

"Żniwiarz. Pusta noc" Paulina Hendel #33
 Zanim jeszcze przejdziesz do recenzji, chicałabym bardzo przeprosić za ostatnią nieregularność publikowania postów na blogu. Mam nadzieję, że wybaczysz mi to, Drogi Czytelniku i wykażesz się wyrozumiałością - razem z nowym rokiem szkolnym mam masę obowiązków i nie zawsze znajduję czas, a przede wszystkim energię do robienia zdjęć i recenzowania książek. Dzięki, że nadal jesteś! Teraz już przechodzimy do recenzji Żniwiarza :)



Tytuł: Żniwiarz
Autor: Paulina Hendel
Stron: 431
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Podziwiam cię, że wiedząc o tym wszystkim, potrafisz wieść jeszcze normalne życie.

~~~~~~~~~~~~

Rodzina Wojnów jest niezwykłą rodziną. Większość jej członków widzi nawich, a Feliks i Magda zajmują się wypędzaniem ich do właściwego świata. Feliks jest doświadczonym Żniwiarzem, jednak mimo to pewnego dnia nie udaje mu się wyjść cało z rutynowej służby..

Feliks ginie z rąk upiora, jednak jego rodzina nie smuci się zbytnio. Wszyscy, włącznie z jego ukochaną siostrzenicą Magdą, wiedzą, że Żniwiarze posiadają zdolność odradzania się w nowym ciele.

Gdy jednak wujek głównej bohaterki nie pojawia się pod nową postacią przez prawie pół roku, dziewczyna zaczyna się martwić. Postanawia, że na czas nieobecności Żniwiarza, to on będzie zajmować się duchami i upiorami.


Tylko raz w życiu widziała Spaleńca.  Zdarzyło się to kilka lat wcześniej, ale wtedy była pod opieką wujka , który nie pozwoliłby, żeby coś jej się stało. Sama w gęstym lesie o zmroku poczuła się słaba i bezbronna, ale nie potrafiła się cofnąć.

~~~~~~~~~~~~~~

Zacznę od tego, że mam mieszane uczucia co do tej książki. Mój problem z tą książką polegał na tym, że baaardzo długo ją czytałam. I w sumie według tego wychodzi na to, że nie spodobała mi się ta książka. A jednak!

Gdyby pominąć fakt, że opornie się ją czytało, ta książka jest na prawdę bardzo dobra! Pomysł na przedstawienie świata pełnego słowiańskich upiorów jest świetny. Na początku jednak podchodziłam do tej książki z dystansem, ponieważ jestem osobą wierzącą. W połowie książki pomyślałam sobie, hej! To tylko fikcja literacka! I właśnie dzięki temu zaczęłam zauważać atuty tej lektury.


Po pierwsze - akcja książki dzieje się w Polsce, za co ogromne dzięki autorce! Jestem patriotką i bardzo przyjemnie było poczytać losy rodaków :) 
Po drugie - nieirytująca główna bohaterka. Każdy chyba wie, że trudno trafić na książkę fantastyczną, której główna bohaterka nie będzie zarozumiała, dumna i bardzo denerwująca. Magda na szczęście taka nie jest. Jest zwykłą dziewczyną, która nie lubi się chwalić swoimi zdolnościami, jednak gdy ktoś prosi ją o pomoc - niezwłocznie rusza na ratunek. Jest bardzo miłą i przyjemną postacią.
Z resztą nie tylko ona - Feliks i Mateusz również ( chociaż czasami denerwował mnie Feliks w ciele nastolatka :P ).

Tempo akcji jest umiarkowane. Z odpowiednią prędkością przenosimy się z księgarni, w której pracuje Magda, do świata pełnego upiorów. Do tego sposób opisywania autorki jest na tyle przyjemny, że nie nudzimy się podczas lektury. Przyznam, że były momenty, w których na głos się zaśmiałam! A to się u mnie rzadko zdarza. Jest jeszcze jeden atut - końcówki książki nie da się przewidzieć. Ja lubię bawić się w zgadywanie, co się stanie na końcu książki. W tym przypadku żadne moje przypuszczenie się nie sprawdziło. Zakońecznie książki czytałam z wypiekami na twarzy i z zapartym tchem. Autorka zostawiła sporą dawkę emocji na samo zakończenie. Warto było czekać 400 stron na taką akcję! 

Jeszcze muszę wspomnieć o tej cudownej okładce. CZY WY JĄ WIDZICIE?! Jest taaka cuudowna! Ja przez przypadek niestety rozdarłam kawałeczek okładki, ale poradziłam sobie z tym :) 


Ostatnio dotarła do mnie paczka od Czwartej Strony z drugim tomem Żniwiarza oraz małym upominkiem, który możecie zobaczyć na fotografii po lewej i na górze, na głównej fotografii :) Jak Wam sie podoba?
Poza tym, spodziewajcie się wkrótce konkursu związanym z drugim tomem Żniwiarza na moim instagramie!

Za egzemplarze Żniwiarza serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!




"Młody świat" Chris Weitz #32

"Młody świat" Chris Weitz #32
Pierwszy raz dostałam książkę w puszce. Dosłownie! Młody świat przyszedł do mnie w puszcze. Jak konserwa. A do tego była ta spójna z treścią książki koszulka! Dziękuję Wydawnictwu Insignis za taki prezent :)



Tytuł: Młody świat
Autor: Chis Weitz
Stron: 357
Rok premiery: 2017
Wydawnictwo: Inignis

Za to książki - książki są praktyczne. na papierze myśli mogą przetrwać setki lat. Nie musisz szukać informacji, masz ją pod ręką, nie musisz wyczarować jej z powietrza ani przywoływać z jakiegoś centrum danych w New Jersey.

~~~~~~~~~~~~

Wszystko zaczęło się od bólu w klatce piersiowej pewnego mężczyzny. Skonczyło się na świecie, w którym rządzą młodzi.

Choroba opanowała świat. Pokonała dorosłych i dzieci oszczędzając nastolatków. Jednak nawet oni nie są bezpieczni, ponieważ ich w końcu także dopadnie. Każdy kto osiąga dojrzałość fizyczną jest skazany na Chorobę. 

Grupa przyjaciół z Washington Square wpada na trop artykułu, który może wyjaśnić pochodzenie Choroby. Jeff, przywódca grupy wyrusza razem z bliskimi na poszukiwanie informacji o Chorobie. Nie mają pojęcia, jak wielkie niebezpieczeństwo ich czeka...


Donna uważa mnie za marzyciela . Ale ja mam nieodparte wrażenie, że moglibyśmy wszystko odbudować, stworzyć coś lepszego niż to co było Przedtem.

~~~~~~~~~~~~

Młody świat to książka przedstawiająca niezwykle niepokojącą wizję świata. Pewnie większość nastolatków na informacje o tej książce zareagowałoby tak jak ja - Oooo! Świat bez dorosłych? Ale super! Jednak w trakcie książki dowiadujemy się, że młodzi wcale nie leżą całymi dniami grając na konsoli i zajadając się chipsami. Oni walczą o życie. Bardzo krótkotrwałe i kruche życie.

Książka jest napisana z dwóch perspektyw - Jeffersona i Donny, czyli głównych bohaterów. Obie perspektywy są pisane w pierwszej osobie, co w kontekście wątku miłosnego daje bardzo ciekawy efekt, ponieważ możemy poznać konkretne uczucia młodych wobec siebie.  Właśnie - wątek miłosny. Nie przepadam za romansami, ale historia miłości Donny Jeffa jest bardzo przyjemna i taka delikatna. Pod tym względem książka podbiła moje serce! Ale nie tylko...

Polubiłam wszystkie postacie. Są bardzo oryginalne i bardzo spodobał mi się ich humor. Uwielbiam takie ironiczne podejście do świata, być może z tego powodu, że mnie brakuje takiego podejścia. Przywiązałam się do postaci z tej książki i płakałam podczas lektury, kiedy musieliśmy się żegnać z jednym z nich. Jednocześnie bardzo często miałam szeeeeeroki uśmiech na twarzy czytając Młody świat :) Bardzo ciekawa książki, budząca skrajne emocje w czytelniku.

Wizja świata przedstawiona w tej książce jest moim zdaniem przerażająca. Zgadzam się z opinią bohaterów, że na początku wszyscy się cieszyli. Bo w końcu nikt ci nic nie każe - może robić co chcesz i kiedy chcesz. Ale później okazało się, że zaczyna brakować jedzenia i wszystko idzie nie po myśli nastolatków. Zniknął internet, młodzi byli zmuszeni do dobrania się w grupy i rozpoczęcia wojny z innymi grupami. To, jakie to musiało być trudne dla nastolatków uświadomiła mi scena w kryjówce Kretów. Te dziewczynki nie były gotowe do walczenia z bronią. Miałam wrażenie, że nie wiedzą o co tak naprawdę walczą. Czytanie tych fragmentów było dla mnie bardzo trudne.

Jedyne czego brakowało mi w tej książce, to więcej opisów życia w obozowisku. Lubię dokładnie poznawać świat książki. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach tej książki będziemy mogli lepiej poznać życie codzienne nastolatków.

Poza tym podobał mi się zwrot akcji na końcu książki. Chodzi mi o Mózgowca. [Jeśli chcecie dowiedzieć się, o co mi chodzi - zapraszam do lektury!] Spodobało mi się też zakończenie książki. Dzięki niemu mam ochotę NATYCHMIAST przeczytać kolejne tomy!

Bardzo serdecznie polecam tę książkę. Znajdziecie w niej wiele przemyśleń młodych ludzi, którzy stracili wszystko, co do tej pory mieli. Bohaterowie tej książki nie mają już możliwości korzystania z internetu. Zaczynają doceniać to, co mieli przed Chorobą, która opanowała świat. W niektórych momentach książki pojawia się nostalgia - objawia się ona szczególnie przy wspomnieniach Jeffersona. Bardzo przyjemnie czytało mi się te fragmenty.
Dzięki tej książce zaczęłam doceniać, że każdego dnia mogę zjeść świeże bułki na śniadanie i nie muszę się martwić o miejsce do spania. Nie wyobrażam sobie świata bez rodziców. Zapraszam Was do takich przemyśleń :)

6 miesięcy bloga! [rozdanie-zakończone]

6 miesięcy bloga! [rozdanie-zakończone]



Blog Zaczytan D ma już pół roku! Z tej okazji przygotowałam razem z Czwartą Stroną rozdanie. Do wygrania będzie jeden egzemplarz "Buntowniczki z pustyni" autorstwa Alwyn Hamiltom.



Co zrobić, aby wziąć udział?
Należy być obserwatorem mojego bloga, oraz w komentarzu napisać, jakiego typu posty chcielibyście zobaczyć na moim blogu :) Wybiorę najciekawszy komentarz i skontaktuję się z autorem :)

Rozdanie trwa od 01.10 do 10.10


Copyright © 2016 Zaczytana D , Blogger